
Na zdjęciu: Katarzyna Kozyra, Piramida zwierząt, 1993 UDOMOWIONA W MOIM MAGICZNYM DOMUWSZYSTKO SIĘ ZDARZYĆ MOŻE.SAME ZMYŚLAJĄ SIĘ HISTORIE,SAM SIĘ ROZGRYZA ORZECH.W MOIM MAGICZNYM DOMU.CIEPŁO JEST I BEZPIECZNIE.GOŚCIU ZNUŻONY, GOŚCIU ZNUDZONY,JEŚLI ZABŁĄDZISZ KIEDYŚ W TE STRONY,ZAJRZYJ TU DO NAS KONIECZNIE. 26.01.10 PRACOWNIA Tekst i zdjęcia: Lidia Popiel

Na zdjęciu: Wilhelm Sasnal, Bombowce, 1999 W rytmie urokliwej piosenki Hanny Banaszak toczy się życie w mojej pracowni, która jest kawałkiem mojego domu. Taka sobie, dosyć spora, dobudówka. Z wyjściem do ogrodu.

Na zdjęciu: Wilhelm Sasnal, Bombowce, 1999 To miejsce mniejszych sesji fotograficznych – szczególnie miłych latem, kiedy na zewnątrz można przygotować fryzury i ciuchy, a w przerwie zjeść posiłek na tarasie.

Moja pracownia jest także trochę większym pokojem do słuchania muzyki, czytania książek, a także trochę graciarnią.

Mam tutaj ekspress do kawy, której aromat uwielbiam i zawsze w pogotowiu kilka porcelanowych filiżanek.

Stary piecyk, tzw. koza pochodzi z czeskiej Pragi, jest prezentem od mojego męża – podobno można spalić w niej wszystko.

Sypiają najczęściej tutaj moi goście. Nie narzekają. Mam nawet jeden biały szlafrok dla nich, jak w zupełnie przyzwoitym hotelu.
fotografia lidia popiel wnętrza
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |