
12.01.10 Tekst: Magdalena Żywicka DŹWIĘK MIGAWKI DLA NIEKTÓRYCH JEST JAK MUZYKA, A DZIAŁA NA WYOBRAŹNIĘ ZWŁASZCZA WTEDY, GDY WYDOBYWA SIĘ ZE STAREGO APARATU. NIESTETY, W DOBIE FOTOGRAFII CYFROWEJ CORAZ MNIEJ OSÓB PAMIĘTA DAWNĄ, ANALOGOWĄ MELODIĘ. POSTANOWIŁA JĄ PRZYPOMNIEĆ LEGENDARNA MARKA – LEICA

Wyprodukowany w liczbie - jedynych - dwustu egzemplarzy, stanowi prawdziwą ucztę dla zmysłów. Naturalnie najpierw urzeka nas jego wygląd. Dostępny jest w dwóch kolorach: pomarańczowym i – charakterystycznym dla Hermèsa – ètoupe, które pięknie równoważą chromowane elementy. Potem dotyk – delikatna cielęca skóra nie tylko sprawia, że sprzęt dobrze leży w dłoni, ale i potwierdza, luksusowy status produktu. Na koniec słuch – wspomniana melodia jest niczym balsam dla ucha – co potwierdzi nawet amator. Limitowana wersja słynnego aparatu to jednak nie tylko elegancki design, ale i najwyższej klasy materiały, z jakich skonstruowane są poszczególne części, np. chromowany obiektyw SUMMILUX – M 35 mm f/1.4 ASPH z anodyzowego metalu. Leica, która już po raz drugi nawiązała współpracę ze słynnym paryskim butkiem – Hermès, biorąc na warsztat najpierw Leicę MP a ostatnio kultową Leicę M7. Zatroszczono się o każdy detal , tak aby nie pozostawić żadnych wątpliwości – to cacko dla prawdziwych kolekcjonerów. Leica M7 Hermès Edition to połączenie wynikającej z wieloletniej tradycji, wysokiejjakości wykonania i prawdziwie paryskiego szyku. Cena zatem nie powinna dziwić, bagatela 8550£. Sądząc jednak po długiej liście, na jaką musieli zapisać się chętni, taka suma nie przeraziła prawdziwych koneserów. Kolekcja wyprzedana została „na pniu”. Ostatni z jedynych dwóch egzemplarzy w Polsce dostępny jest w internetowym sklepie Leica Store.
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |