
52UM„Superego” DUSZNO, MROCZNIE I MELANCHOLIJNIE – TAKIE WŁAŚNIE JEST „SUPEREGO” GRUPY 52UM. JEST TO KOLEJNE WCIELENIE ROBERTA BRYLEWSKIEGO. CZY JEDNAK NIE ZNANE? Ojciec chrzestny polskiego punk rocka zdołał już przywdziewać różne stylistyczne łaszki i w każdych było mu mniej lub bardziej, ale do twarzy. Chyba dlatego, że nigdy nie było w tym podejściu koniunkturalizmu a poszukiwanie. Nie sugeruję, że yassowe historie z Tymańskim były chybione, jednak w estetyce punkowej, zimnofalowej czy reggae’owej, mam wrażenie, że czuł się najlepiej. 52UM na „Superego” to można by rzecz – właśnie klasyczne oblicze Brylewskiego, ze śmiałym odniesieniem do Brygady Kryzys, czy niedocenionego Falarka. Jak w nazwie – szumiące, niepokojące gitary podlane chłodną elektroniką wypełniają szczelnie przestrzeń najnowszego dokonania 52UM. Jest jeszcze jedna istotna persona na tej płycie. To niejaki Konrad Januszek, chirurg, który skalpel zamienił na gitarę z niezłym skutkiem. Wchodzę w to jednak w ciemno. Tekstowo też owocnie ze strony tego pana, choć optymizmem nie powiewa. Ale kto powiedział, że ma być radośnie? Prowokują panowie i chłodzą, tak że może się zrobić ciepło przy „Superego”. Łukasz Lembas 29.09.10 Przeczytaj:
Do kolejnej rewolucji - wywiad z 52UM
Sasnal projektuje dla Kryzysu
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |