
BRZMIENIA MUZYKA AFRYKAŃSKA KOJARZY SIĘ NAM Z LUDŹMI UBRANYMI W PLEMIENNE STROJE I GRAJĄCYMI NA BĘBNACH. PORA ZMIENIĆ TEN STEREOTYP. CO RAZ WIĘCEJ ARTYSTÓW Z CZARNEGO LĄDU POPULARYZUJE SWOJĄ TWÓRCZOŚĆ NA CAŁYM ŚWIECIE I BYNAJMNIEJ NIE JEST TO MUZYKA PLEMIENNA. Z PEWNOŚCIĄ KRYJĄ SIĘ W NIEJ WPŁYWY TRADYCYJNYCH AFRYKAŃSKICH DŹWIĘKÓW, ALE NIEKTÓRE POŁĄCZENIA MOGĄ BYĆ DLA NAS CAŁKOWICIE ZASKAKUJĄCE. 30.03.10 AFRYKAŃSKIE Tekst: Patrycja Toczyńska

Rokia Traoré jest nazywana pierwszą damą afrykańskiej muzyki. Urodzona w Kolokani (Mali) – gitarzystka, wokalistka, autorka tekstów. Gwiazda tegorocznej edycji Francophonic Festiwal. Jako młoda dziewczyna zwiedziła kawał świata głównie za sprawą swego ojca dyplomaty, który umożliwił jej poznawanie innych krajów. W 1997 r. debiutuje albumem Mouneïssa – publiczność i krytycy przyjęli go bardzo ciepło. Wydaną trzy lata później płytę Wanita „New York Times” okrzyknął najlepszym albumem 2000 roku. Następny Bowmbo jest owocem współpracy z kwartetem smyczkowym Kronos Quartert. Tę płytę stacja BBC 3 uznała za najlepszy album zagraniczny 2003 roku. Muzykę wokalistki można określić jako typowo afrykańską z malijskimi akcentami, śpiewanymi po francusku i w dialekcie bambara. Dzięki wykorzystaniu gitary elektrycznej Gretsch – na której grywali także Bono, Lou Reed i Manu Chao – odnajduje swój styl charakteryzujący się mocnym wokalem i rockowo-bluesowym zacięciem. W 2008 r. powstaje album Tchamantché ukazujący artystkę spełnioną, pewną swych korzeni i muzycznego dorobku.Zaskakująca jest też uroda Roki Traoré, która do krótko przyciętych włosów nosi tradycyjną biżuterię afrykańską, a na scenie gładko przechodzi z mocnych rockowych rytmów w delikatne i sentymentalne brzmienia.

Na zdjęciu: Wilhelm Sasnal, Bombowce, 1999 Orchestre Baobab to zespół założony w Senegalu w 1970 r. Muzycznie nawiązują do wpływów afro-kubańskich, kreolskich melodii z Portugalii, rumby z Konga oraz innych tradycyjnych rytmów.Ciekawostką jest historia powstania zespołu, który został założony przez szefa klubu Ibra Le Grand – nijakiego Kasse – aby uczcić zdobycie niepodległości przez Senegal w 1960. Muzyk wspiera kulturę własnego kraju i namawia artystów do śpiewania w ojczystym języku przy użyciu tradycyjnych instrumentów. Klub Baobab powstał w sercu europejskiej dzielnicy, po to aby promować senegalskich twórców. Stał się on najbardziej znanym miejscem w Dakarze. Każdy muzyk wniósł do zespołu coś swojego. Całość uzyskała charakterystyczne brzmienie będące połączeniem odmiennych języków i rytmów, ponieważ członkowie tego zespołu wywodzą się z różnych miejsc na ziemi. Okres sławy Orchestre Baobab w ich klubie trwał siedem lat, podczas których koncertowali też w Kamerunie, Tunezji i Nowej Gwinei.

Na zdjęciu: Wilhelm Sasnal, Bombowce, 1999 Die Antwoord – to zespół, który wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Tworzą go trzy osoby: raper Ninja, wokalistka Yo - Landi, producent Dj Hi-tek. Mieszanka muzyczna skrajnie odmiennych kultur czarnej i białej. Pochodzą z RPA i są biali. Pojawiają się różne spekulacje na temat zespołu m.in. mówi się, że są tworem afrykańskich komików. Są też tacy, którzy twierdzą, że wywodzą się ze slumsów. Nie wiemy, czy coś z tego jest prawdą, zresztą kogo to interesuje. Wiadomo, że nawet najgorszy PR dla zespołu oznacza większe zainteresowanie mediów. Die Antwoord są królami Internetu. Zapewniam, że wizerunek zespołu jest mocno niewyjściowy. Ninja rapuje z prędkością światła, często w języku przez nikogo niezrozumiałym, ma złote zęby i oldschoolowe tatuaże. Wokalistka śpiewa słodkim dziecięcym głosem i wije się niczym gwiazdka pop, przyjmuje erotyczne pozy będąc przy tym zupełnym przeciwieństwem sex bomby. Dj Hi-tek to dość otyły pan w kiczowatej bandamie na czole. Ich muzyka to elektroniczne podkłady gdzieś z pogranicza rave i mocny hip-hopowy beat. Cokolwiek można o nich powiedzieć, to z pewnością to, że nie widzieliście drugiego takiego zespołu. Są brzydcy, tandetni, a ich clipy emanują czymś dziwnym. Na pewno nie są to kolejne gwiazdki glamour. Największy hit to Enter the Ninja.

Na zdjęciu: Wilhelm Sasnal, Bombowce, 1999 Muzyka afrykańska to często powrót do korzeni, wykorzystanie tradycyjnych instrumentów i śpiewanie w ojczystym języku. Można jednak tworzyć na wiele sposobów. Die Antwoord robią to po swojemu – afrykańska muzyka w ich wykonaniu? Z pewnością mix kultur, ale także próba pokazania drugiej twarzy kontynentu. RPA to nie tylko muzyka tradycyjna, ale często wpływy różnych nacji.
muzyka rokia traore orchestre baobab die antwoord
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |