Donna Regina

Wróć do fineTIME


DONNA REGINA TYTUŁ NAJNOWSZEGO DZIEŁA DONNY REGINY NIEPOKOI DELIKATNĄ POSĘPNOŚCIĄ. NIE NALEŻY SIĘ JEDNAK OBAWIAĆ POCHYLIĆ CZOŁA PRZED JEJ DOSTOJNOŚCIĄ I KLASĄ. „The Decline Of Female Happiness" to jedna z tych płyt, którą docenia się w szczególnych, kameralnych warunkach. To jedna z tych płyt, gdzie z pozoru nic się nie dzieje, a jednak nie sposób jej wyłączyć. Czarująca melancholia zgrabnie wpasowana w eteryczny, avant-popowy styl grupy czerpiący ze spuścizny europejskiej muzyki. Miły głos Reginy Janssen też z pozoru niczym szczególnym się nie wyróżnia - poza niezwykłym ciepłem idealnie pasującym do układanki zatytułowanej właśnie Donna Regina. „The Decline Of Female Happiness” to bardzo nieefekciarska płyta, wręcz mistrzowsko skromna, bez parcia na listy przebojów. Wynagradza za to uszom elegancją osiągniętą niezwykle lekko. Warto jeszcze dodać, że 2/3 składu Donna Regina tworzy ponadto całkiem legalny, tradycyjny związek (Donna Janssen – voc. i Gunther Janssen – git.). Tylko po to, jakby ktoś miał wątpliwości jak brzmi stare, dobre małżeństwo po niemiecku. Tekst: Łukasz Lembas 04.08.10 „The Decline Of Female Happiness”

muzyka płyta donna regina