Douwe Draaisma

Wróć do fineTIME


31.03.10 „WSPOMNIENIA, KIEDY PRZYCHODZĄ, SĄ NATARCZYWE, NIE MA PRZED NIMI UCIECZKI. SĄ CHAOTYCZNIE I NIEUPORZĄDKOWANE […]. DZIĘKI NIM MOŻEMY ŻYĆ NIE TYLKO TYM, CO JEST I BĘDZIE, ALE TAKŻE TYM CO BYŁO. A NAWET, GDYBY NAM PEWNEGO DNIA ODJĘTO CAŁĄ TERAŹNIEJSZOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ – CZYŻ NIE POZOSTANIE NAM POD DOSTATKIEM TEGO CO BYŁO?”.Kornel Filipowicz Tekst: Ada Grzelewska Wiek w którym ludzka pamięć coraz łatwiej ulega specyficznej aurze wspomnienia jest – i nie tylko w kulturze europejskiej – tematem tabu i źródłem paradoksalnych eufemizmów. Zbiorowa świadomość woli starości nie nazywać, ale widzieć ją jako czas „intensywnego uprawiania sportu, podróżowania, spędzania zim w ciepłych krajach, degustowania win i kursów na temat impresjonizmu”.


Osobliwą rekompensatą dla trawionej upływem czasu pamięci są reminiscencje z coraz bardziej odległej młodości. Z upływem lat coraz wyraźniejsza staje się zamierzchła przeszłość. Można powiedzieć, że zaczyna dominować nad teraźniejszością, która płowieje pod wpływem barwniejszych i żywszych obrazów z indywidualnej „genialnej epoki”. Draaisma silnie akcentuje społeczne konsekwencje takiego stanu rzeczy bowiem, jeżeli tożsamość Europy budują doświadczenia totalitaryzmów XX wieku, to wraz ze starzeniem się społeczeństwa coraz więcej miejsca w dyskursie publicznym będą zajmować wydarzenia sprzed pięćdziesięciu lat. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest osiągnięcie przez uczestników tamtych wydarzeń wieku sprzyjającego wspomnieniom z młodości, czego dobitnym przykładem jest dyskusja na temat zbiorowej tożsamości Niemiec, która wybuchła w latach 80. już ubiegłego wieku.Autor badając mechanizmy rządzące starzejącą się pamięcią wyznacza perspektywy społecznego dialogu, jak i refleksji nad historią, której obraz buduje wspominające indywiduum. Jest to książka obowiązkowa dla wszystkich, ponieważ specyficzne zapasy z pamięcią staną się udziałem każdego z nas – i jak stwierdza Draaisma – poświęcimy im największą część własnego życia. Choć właśnie starość jest z jednym z „wynalazków” XX wieku bowiem, z medycznego punktu widzenia statystyczny reprezentant dzisiejszego społeczeństwa, „dłużej będzie stary niż kiedykolwiek był młody”. Douwe Draaisma w książce Fabryka nostalgii. O fenomenie pamięci wieku dojrzałego podejmuje – udaną – próbę rehabilitacji starości. Dla autora podstawowym doświadczeniem egzystencjalnym tego okresu życia człowieka jest borykanie się głównie z trzema typami zapominania: o zaplanowanych czynnościach, nazwach przedmiotów i imionach znajomych ludzi. Wobec tego podeszły wiek to czas permanentnej niemożności „znalezienia słów” na nazwanie otaczającej codzienności.

książki draaisma