FOO FIGHTERS „Wasting Light” Tekst: Łukasz Lembas CAŁKIEM NIEDAWNO NIEJAKI BRIAN MAY, GITARZYSTA OWIANEJ SŁUSZNĄ LEGENDĄ GRUPY QUEEN, NARZEKAŁ, ŻE WIĘKSZOŚĆ ARTYSTÓW INTERESUJE DZISIAJ TYLKO ZNALEZIENIE WINDY, KTÓRA SZYBKO ZAWIEZIE ICH NA SAM SZCZYT LISTY PRZEBOJÓW. WYMIENIŁ JEDNAK ZESPÓŁ, KTÓRY JEST WYJĄTKIEM POTWIERDZAJĄCYM TĘ REGUŁĘ... TO FOO FIGHTERS!
Co do pierwszej kwestii można się oczywiście spierać. A co z Foo Fighters? Cóż, ze świeczką można szukać drugiego takiego zespołu, który z uporem osła konsekwentnie grałby swoje, nie zerkając przy tym ani na moment w stronę ulotnych trendów. Jeżeli zatem będziemy szukać odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że ta amerykańska grupa ma tak oddaną rzeszę fanów, ale i uznanie możnych świata rocka, to mamy już odpowiedź. Fenomen Foo Fighters to jednak nie tylko to. To przede wszystkim postać Dave’a Grohla. Człowiek orkiestra, który zamiast żył ma chyba struny gitarowe, a jego serce zdecydowanie bije w rytmie rocka. Jest wciąż w czubie rankingu rockowych perkusistów, a przy okazji w Foo Fighters doskonale śpiewa, struny swojej gitary traktując z wrodzona sobie pasją.
„Wasting Lights” to cios mierzony prosto w czoło. Energii w tej kapeli tyle, że gdyby tylko mieszkali nad Wisłą, problem bezpieczeństwa energetycznego zniknąłby w okamgnieniu. Riffy ostre jak brzytwa, a przy tym zabójczo melodyjne, sekcja rytmiczna nerwowa i mieszanka wybuchowa gotowa. Nie zapominając o jednej ważnej rzeczy – frontman Foo Fighters, odkąd pamiętam, miał talent do wplatania w swoją rockowa maszynę szalenie melodyjnych linii wokalnych. Nie inaczej jest tym razem. Przykład? Już od pierwszego na płycie „Bridge Burning” Grohl daje pokaz swoich możliwości. Szczególnie w refrenie, bo kompozycja raczej skłania do rewolty niż do grzecznego położenia się w łóżku. Im dalej w las tym melodyjniej, nie tylko w głosie. Również w harmoniach samych kompozycji robi się niejednokrotnie ciekawie. Wbrew pozorom baterie ani na moment im się nie rozładowują. Zresztą słuchając „Wasting Light” raczej nikomu nie grozi spadek ciśnienia. A jeśli ktoś Was kiedyś spyta, co to jest pasja, podarujcie mu ta płytę. Obejdzie się bez zbędnego tłumaczenia.
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |