Janelle Monae

Wróć do fineTIME


28.07.10 Teskt: Łukasz Lembas FAKTY SĄ TAKIE: PIĘKNA, MŁODA, UTALENTOWANA. IMAGE DOPIESZCZONY, ŻE OKA NIE SPOSÓB ODERWAĆ, A GŁOS WODZĄCY NA POKUSZENIE. SCENARIUSZ „MODY NA SUKCES”? A MOŻE TO BAJKA? ALEŻ SKĄDŻE! PROSZĘ PAŃSTWA OTO JANELLE MONÁE! The ArchAndroid” to debiut – marzenie. Inaczej jednak być nie mogło, skoro to niespełna 25-letnie dziewczę jest diabelnie utalentowane. W dodatku trafiła na właściwych ludzi, którzy potrafili oszlifować ten diamencik.Patrząc na samą tracklistę można dostać zawrotu głowy, bo Janelle postanowiła upchnąć na swój debiutancki album aż 18 kompozycji!


Całkiem sporo, ale jeśli dodam, że słabszych - odstających od reszty piosenek - na próżno tu szukać to się dopiero może w głowie zakręcić! Zwłaszcza, że brzmienie jest wręcz pełne przepychu, ale i rozlicznych muzycznych cytatów. Janelle Monáe ma wiele do powiedzenia i czasem nawet chce powiedzieć aż nadto! Stylistyczny rozgardiasz sprawia, że można pod koniec stracić orientację czy wciąż słuchamy „The ArchAndroid”. Sęk w tym, że jest to zrozumiałe skoro fantastycznie radzi sobie wyrzucając z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego, jak i w soulowych zawodzeniach. Ja się jednak wcale nie gniewam, bo Janelle czy to na popowo, soulowo, funkowo czy wodewilowo jest niezmiennie tak samo apetyczna.

muzyka płyty janelle monae