Jay Z & Kanye West

Wróć do fineTIME

JAY-Z & KANYE WEST „Watch the Throne” TEKST: ŁUKASZ LEMBAS JEŚLI ZA ZROBIENIE PŁYTY ZABIERAJĄ SIĘ DWA NAJGORĘTSZE NAZWISKA AMERYKAŃSKIEGO HIP-HOPU OSTATNIEJ DEKADY, TO OCIEKAJĄCA ZŁOTEM OKŁADKA „WATCH THE THRONE” JEST CAŁKOWICIE UZASADNIONA. KAŻDY Z NICH MUZYCZNY OLIMP JUŻ OSIĄGNĄŁ, GDZIE WIĘC CHCIELI ZAJŚĆ RAZEM? PAL LICHO Z WYCIECZKAMI. PO PROSTU POSŁUCHAJCIE JAK SIĘ BAWI SZLACHTA.

„Watch the Throne” to album, który mógłby okazać się naprawdę wielkim przebojem, gdyby nie fakt, że panowie Jay-Z i Kanye West drzewiej nagrali już lepsze płyty. Można więc powiedzieć, że sami na siebie zastawili pułapkę?! Z drugiej jednak strony „Watch the Throne” pewnie i tak będzie jedną z kandydatek do płyty roku, przynajmniej na rapowym poletku. Powód? Nic tej płycie nie brakuje: świetnych rymów, doskonałej, wymuskanej produkcji. Ostatnia rzecz, na jaką można też narzekać słuchając „Watch the Throne”, to monotonia. Dwanaście utworów i tyleż samo dźwiękowych historii, spójnie spiętych wyrazistymi osobowościami Jaya-Z i Kanye Westa. Dryfują czasem w stronę mielizny, ale kompozycje na „Watch the Throne” to w większości doskonałe strzały – melodyjne, rozbujane z doskonale dobranymi samplami i... równie zacnie zaśpiewane! Tak, tak! To że pod albumem podpisało się dwóch raperów, nie znaczy, że mamy do czynienia z permanentnym słowotokiem. Jakby jednak komuś było mało megalomanii i głośnych nazwisk na jednej płycie, to znajdzie tu jeszcze Franka Ocean, Beyonce, których produkcyjnie wspierają m.in. będący również na fali the Neptunes. Tak czy siak „Watch the Throne” trzeba potraktować jak amen w pacierzu – obowiązkowo.

muzyka płyty Jay Z Kanye West