JUSTICE „Audio, Video, Disco” Tekst: Łukasz Lembas JEŻELI KTOŚ JESZCZE SIĘ ZASTANAWIA, GDZIE JEST KRZYŻ, TO JUŻ PEWNIE NIE MA WĄTPLIWOŚCI: DUET FRANCUZÓW Z JUSTICE WCIĄŻ GO DZIERŻY. TAK, TAK, OKŁADKA NIE KŁAMIE. W KOŃĆU GASPARD AUGÉ ORAZ XAVIER DE ROSNAY PO WYDANIU DEBIUTU ZOSTALI OKRZYKNIĘCI PAPIEŻAMI MOCNEJ, TANECZNEJ ELEKTRONIKI. CO PRAWDA „AUDIO, VIDEO, DISCO” NIE SPRAWI, ŻE GRONO ICH WYZNAWCÓW NAGLE WZROŚNIE, ALE ALBUM NA PEWNO POTWIERDZI ICH POZYCJĘ ELEKTRO-HOUSE'OWYCH DOMINATORÓW.
Pierwszy odsłuch może rozczarować. Justice ewidentnie zwolnili tempo, co może się niektórym wydać muzycznym samobójem. To jednak mylne wrażenie, bo Justice wciąż mają to, z czego zasłynęli, czyli zabójcze brzmienie. Potężne i wydaje się, że niepodrabialne. Kompozycje są bardziej rozwlekłe i mniej bombastyczne, choć singiel „Civilisation” przynosi Justice w formie, która zaprowadziła ich na muzyczne szczyty. Zwiększyła się także rola wokali, które zaskakują nienachalną chwytliwością (choćby wspominane „Civilisation”).
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |