LORD STEREO „Lord Stereo” Tekst: Łukasz Lembas INSTYNKTOWNA PODRÓŻ W CZASIE. PROSZĘ WSIADAĆ, DRZWI ZAMYKAĆ. ODPALAMY WEHIKUŁ: STARE LAMPOWE WZMACNIACZE I LEGENDARNE ORGANY HAMMONDA. SILNIK JUŻ WARCZY, WIĘC RUSZAMY. NIE BĘDZIE TO JEDNAK PODROŻ ZGODNIE Z PRZEPISAMI, PRĘDZEJ OSTRA JAZDA BEZ ZAPINANIA PASÓW I Z PODWYŻSZONĄ ADRENALINĄ.
Debiutancka EP-ka Lorda to raptem dwadzieścia kilka minut muzyki. Niby mało, ale potężny rockowy kopniak, jakiego wymierza warszawski kwintet, udobrucha nawet fanów długich muzycznych dystansów. Rasowy rock’n’roll pieczołowicie opakowany w psychodelię. Tytuły nie pozostawiają wątpliwości, w czym Lord Stereo gustuje („City of Fuzz”, „Organ Grinder” czy „Her Highness Overdrive”). Vintage’owe brzmienia gitar i psychodeliczne wycieczki klawiszowe to podstawowe budulce, z których powstał ten rockowy kolos. Słychać hard-rockową tradycję lat 70., jest też spora porcja pustynnego rocka w najlepszym wydaniu (Kyuss, a nawet przystępniejsza wersja Sleep).
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |