
„CO JEST GRANE?” – POMYŚLAŁEM WRZUCAJĄC PŁYTĘ DO ODTWARZACZA. BRZMIĄ JAK LEGENDARNI BEACH BOYS ! NIE POMYLIŁEM SIĘ JEDNAK. DEBIUTANCI Z MATADOR RECORDS TO NAJSŁONECZNIEJSZA MUZYCZNA OFERTA „LAST MINUTE” TEGO LATA. A MOŻE I ZAPOWIEDŹ PIĘKNEJ JESIENI? NIE, NIE ZŁOTEJ POLSKIEJ, PRĘDZEJ TEJ W MEMPHIS.Ich profil na myspace obwieszcza, iż grają punk. To tylko potwierdza, że oprócz talentu do pisania bezpretensjonalnych popowych piosenek przez „P” mają też poczucie humoru. Tytuł płyty jednak już żartem nie jest . Pochodzą właśnie z Memphis, więc to żaden ukłon w stronę Elvisa Presleya. Rock’n’roll jest, ale z naciskiem na „roll”. Wczesnobeatlesowski, jeszcze niewinny, wręcz dziecięcy. Mięciutkie brzmienia z niezwykle bujnymi kolorowymi harmoniami. To chyba najradośniejszy zestaw klasycznych popowych piosenek jaki słyszałem w tym roku, a może i w ostatnich latach! Zgrabne chórki, pomysłowe aranże, a na zdjęciach grupa... w najlepszym wypadku licealistów! Kolejna, rzadko spotykana rzecz - jedenaście utworów i tylko dwa trwające ponad 3 minuty! Chapeau bas za konsekwencję! Powściągliwość wobec tej płyty jest, mam wrażenie, nieosiągalna. To douszny prozak, bez recepty i wiekowych ograniczeń. Magic Kids są jak MGMT przed odkryciem syntezatorów. Memphis jest magiczne. Tekst: Łukasz Lembas 25.08.10 MAGIC KIDS„Memphis” Przeczytaj:
!!! "Strange Weather, Isn't It?"
Arcade Fire "The Suburbs"
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |