Monika Brodka "Granda"

Wróć do fineTIME


BRODKA STRASZY, ŻE MNIE NIE POLUBI, ŻE KOŚCI PORACHUJE JEŚLI SIĘ ZBLIŻĘ. MIMO TAKICH GRÓŹB Z JEJ UST, MOJE CHĘCI ROSNĄ, ABY UCHO PRZYŁOŻYĆ I POSŁUCHAĆ. BRODKA LUBI BYĆ PRZEKORNA, WIĘC DLACZEGO JA MIAŁBYM NIE BYĆ? 22.09.10 MONIKA Tekst: Łukasz Lembas BRODKA „Granda”


Słucham „Grandy” i z każdym kawałkiem przeżywam szok, palpitację serca i satysfakcję! Bo miło patrzeć i słuchać, jak oto właśnie Monika Brodka – zwyciężczyni programu do lansowania talentów - uwalnia się z jego sideł. Jak zawróciła z nad artystycznej przepaści i wróciła w chwale – odmieniona, dojrzalsza, z plecakiem pełnym świetnych piosenek. Bartosz Dziedzic to cichy bohater tej płyty. Spod jego łapy wyszła lwia część tych rześkich kompozycji, choć sama Brodka nie stała bezczynnie i swoje grosze dorzuciła. Równie cenne grosze w postaci tekstów dodał niejaki Jacek Szymkiewicz - znany bliżej jako lider Pogodno (świetna tytułowa „Granda”, „Saute”). Na trzeciej płycie Brodki nie sposób pozbyć się wrażenia, że dopiero teraz robi to, na co ma ochotę. To w czym czuje się dobrze, choć otwierająca „Szysza” nadawałaby się ze swoim zawadiackim nastrojem do „Akademii Pana Kleksa”!


Zobacz także: Hurts "Happiness" Interpol "Interpol" Jednak w warstwie muzycznej „Granda” wetknięta jest gdzieś między HEY po udanym brzmieniowym liftingu, a Marię Peszek („Saute”) z mrugającym zza winkla Czesławem, co to śpiewa. Wzorce dobre i sprawdzone, co nie znaczy sprane i wytarte! Zwłaszcza, że znalazła miejsce na folkowe i kabaretowe wtręty. Jest intrygująco i bez smęcenia. Wokalnie też żwawo sobie balansuje między zmysłowością, a manierą pyskatej dziewuchy. Bywa groźna i zdecydowana – jak to góralka - nie zapominając też o tym że jest delikatną kobietą. Co najlepsze, łapie w tym pozornym bajzlu kapitalną równowagę. Słowem - Monika Brodka ocalona. Niechaj się naród cieszy, nawet gdy ostatni na płycie „Excipit” śpiewany jest po francusku. Należy tylko przyklasnąć, bo nawet w języku Balzaca wstydu nie przynosi.

muzyka płyty brodka