NIRVANA „Nevermind: 20th Anniversary Edition” O TEJ PŁYCIE NAPISANO JUŻ TYLE, ŻE CHOĆBYM WŁOSY Z GŁOWY RWAŁ, TO NIC NOWEGO NIE WYMYŚLĘ. PARADOKSALNIE NIRVANA NA „NEVERMIND” TEŻ NICZEGO NOWEGO NIE POKAZAŁA, ALE ZA JEJ POMOCĄ WYWRÓCIŁA DO GÓRY NOGAMI CAŁY PRZEMYSŁ MUZYCZNY I POPKULTURĘ. STAŁO SIĘ: MUZYKA ALTERNATYWA TRAFIŁA POD STRZECHY. DZIĘKI GRUPIE KURTA COBAINA KAŻDY DOWIEDZIAŁ, GDZIE LEŻY SEATTLE, CO TO JEST GENERACJA X, A NAWET, ŻE DEZODORANT „TEEN SPIRIT” NIE PACHNIE ZBYT DOBRZE...
„Nevermind” zatarła granicę między alternatywą a mainstreamowym graniem za pomocą dwunastu pozornie dość prostych piosenek. Te szalenie melodyjne kompozycje miały jednak niezwykle charakterystyczną strukturę akordową. Nirvana powyciągała to, co najlepsze z gitarowego rocka poprzednich dekad, kładąc nacisk na beatlesowską melodyjność, punkową zadziorność oraz energię. Sukces „Nevermind” był szokiem dla samych członków Nirvany, co w takim razie powiedzieć o rzeszach ludzi, którzy z dnia na dzień oszaleli na punkcie zespołu? „Nevermind” bezwzględnie zakończyło poprzednią muzyczną dekadę wypełnioną syntezatorami i napuszonym, stadionowym rockiem w skórzanych spodniach. 30 milionów sprzedanych egzemplarzy to tylko liczba, która nie odda tego, jak bardzo zmieniła się muzyka po „Nevermind”, a wciąż wielu twierdzi, że po Nirvanie już nic ciekawego w muzyce się nie wydarzyło.
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |