RADIOHEAD „The King Of Limbs”

Wróć do fineTIME

RADIOHEAD „The King Of Limbs” Tekst: Łukasz Lembas PŁYTY RADIOGŁOWYCH JUŻ ZAWSZE BĘDĄ NAJBARDZIEJ ROZPALAJĄCYMI WYOBRAŹNIĘ PREMIERAMI ROKU. TO, ŻE KRYTYCY CIĄGLE OCZEKUJĄ OD NICH NIEOCZEKIWANEGO, TO RÓWNIEŻ NORMALNE. TAKA DOLA ZBAWCÓW MUZYKI ROCKOWEJ. TAKI LOS ŻYWEJ LEGENDY, BEZ KTÓREJ TRUDNO SOBIE WYOBRAZIĆ OSTATNIE LAT W MUZYCE W OGÓLE!

„The King Of Lims” spadła jak grom z jasnego nieba. Premierę płyty zespół ogłosił kilka dni wcześniej. Takich rzeczy nie robili nawet najwięksi punkowcy! Radiohead jak zwykle potrafią zaskoczyć, choć ostatnio bardziej działaniami okołomuzycznymi. Nikt jednak nie potrafi pokazać przysłowiowej figi z makiem tak jak ten brytyjski kwintet. Drwią sobie z zasad panujących w szołbiznesie wyznaczając nowe trendy, rozpalając dyskusje jednym pstryknięciem palca. Dlatego też oczekiwania wobec nich są nieustająco wysokie. Sami są sobie winni - można by rzecz - przywołując tytuły wiekopomnych albumów takich jak „OK. Computer”, „Kid A” czy „Amnesiac”. Tak to jednak sam chciałbym być winny. Radiohead przyzwyczaiło słuchaczy, że muzycznie odkrywa nowe lądy. Teraz drepcze tam, gdzie już zaglądało niejednokrotnie i tu jest pies pogrzebany.

muzyka płyty RADIOHEAD