Roisin Murphy

Wróć do fineTIME


TA DZIEWCZYNA MA WSZYSTKO. WYGLĄDA ZJAWISKOWO, JEST IKONĄ MODY, TWORZY ŚWIETNE PIOSENKI I NIEUSTANNIE ZASKAKUJE SWOIM WIZERUNKIEM. MOWA TU O ROISIN MURPHY - IRLANDZKIEJ WOKALISTCE, KTÓRA JEST WSPÓŁZAŁOŻYCIELKĄ KULTOWEGO JUŻ ZESPOŁU MOLOKO. 14.07.10 ROISIN - DAJ MI ZNAĆ SKARBIE, Tekst: Patrycja Toczyńska KIEDY BĘDZIESZ SAMOTNY… MURPHY


Roisin Murphy zaczęła śpiewać trochę z przypadku, a trochę z wewnętrznego przymusu. Jej nieokiełznana energia musiała znaleźć ujście. Aż trudno sobie wyobrazić, że mogłaby robić coś innego. Scena jest jej żywiołem. Zespół Moloko założyła z Markiem Brydonem. Był bardziej doświadczony muzycznie od Roisin, która w momencie zawarcia z nim znajomości - podczas jednego z przyjęć - nie miała jeszcze na swoim koncie żadnych dokonań muzycznych. Później Murphy współpracowała m.in. z takimi zespołami jak: Handsome Boy Modeling Schod, DJ Boris Dlugosch. Jednak to właśnie powołany do życia w 1994 r. zespół Moloko otworzył jej drogę światowej do kariery.W 1995 powstaje ich pierwsza płyta Do You Like My Tight Sweater? - nazwana tak na cześć ich wspólnego spotkania, kiedy to Roisin nieco bezczelna zwróciła się z takim oto pytaniem do Brydona. Jak widać obcisły sweterek zadziałał, bo Moloko wspólnie wydali cztery albumy :I Am Not a Doctor, Things to Make and Do i Statues, utrzymane w klimacie house, dance i acid-jazz. Wokalistka podkreśla, że praca z Markiem była wielką nauką i eksperymentem.Jednak przełomem okazał się jej pierwszy solowy album Ruby Blue wydany przez producenta Mathew Herberta słynącego z muzycznych eksperymentów. Działalność Mathew polegała na przetwarzaniu banalnych obiektów i substancji w instrumenty muzyczne. Na swoim albumie wydanym w 2001 r. Bodily Functions generował dźwięki używając ludzkich włosów i skóry. Jednak na wspólnej z Roisin płycie - nagranej i zmiksowanej w jednym pokoju - wszystko brzmi bardziej popowo.


W 2007 r. ukazuje się kolejny solowy album Overpowered. Oczywiście, wydanie płyty było poprzedzone złym PR szeptanym od ucha do ucha. Ludzi ze światka muzycznego stwierdzili, że Roisin Murphy nie istnieje bez jej odkrywcy Marka Brydona, a jej solowe projekty są mierne. Oczywiście to nieprawda. Jej kolejne płyty są nowatorskie i zaskakujące pod każdym względem, bo to właśnie osobowość artystki stanowiła trzon wszelkich muzycznych poczynań. W pierwszej scenie wideoklipu Overpowered kobieta opuszcza scenę ubrana w przerysowany, szalony kostium z geometrycznym kapeluszem na głowie. Kłania się a publiczność żegna ją oklaskami. Następnie w tym samym scenicznym stroju opuszcza salę koncertową i jak normalny człowiek wsiada do nocnego autobusu. Potem udaje się do baru na kanapkę. Wszystkie te czynności wyglądają na zwyczajnie, jedynie zaskakuje jej niecodzienny strój w zetknięciu z nocnym życiem miasta. Kobieta wchodzi do własnego domu i zasypia w przebraniu. Wydaje się, że ta scena bliska jest życiu Roisin. Jak sama twierdzi kostiumy, dramatyzm, światła na scenie i szalone zachowanie są częścią jej osobowości także poza blaskiem reflektorów. Ona nie udaje na koncercie kogoś kim nie jest w rzeczywistości.


Let me know to kawałek napisany w Barcelonie. Roisin chciała stworzyć naprawdę taneczny utwór. Słychać w nim elementy house, elektro ale i popu. Jest to historia szalonej dziewczyny. Ona cały czas chce się bawić, ma w sobie pragnienie nowych, silnych doznań. Wchodzi do baru w kontrowersyjnym stroju, czarnej satynowej pelerynie i kapeluszu wyglądającym jak ufo i zaczyna tańczyć nie zważając na siedzących wokół ludzi. Dla niej to miejsce stało się na moment sceną. Dziewczyna śpiewa: „Daj mi znać skarbie kiedy będziesz samotny, dziewczyna którą zobaczysz stoi przodem do ciebie. Trzymaj tak dalej, ponieważ ona wierzy w uczynienie cię wolnym.” To zdecydowanie ulubiony kawałek Murphy z albumu Overpowered. Jednak perełek muzycznych na tej płycie jest więcej. Czasem zaskakuje mocny basowy bit i wręcz dyskotekowe zagrywki, ale przy tym wszystkim wokal piosenkarki brzmi niesamowicie oryginalnie, niekiedy jak głos czarnoskórej kobiety.


Najważniejsza w stylu Roisin Murphy jest jej osobowość. Uznana za ikonę - nie obnosi się z tym. Jest skromna i zabawna. Typ dziewczyny z którą chcesz się zakumulować. Ma dystans do siebie i poczucie humoru. Na pytanie, czy uważa, że jest symbolem seksu odpowiada, że nie. Twierdzi, że mogłaby być głupia i brzydka jeśli miałoby to stanowić część performanceu jaki tworzy. Może być najgorszą tancerką na świecie, ale tańczyć w taki sposób, aby wszyscy myśleli, że jest w tym najlepsza. Może nie jest najpiękniejsza, ale może ubrać się tak, aby na wszystkich zrobić wrażenie. Artystka cały czas podkreśla, że jej stroje są częścią muzyki, którą tworzy. Ubranie pokazuje, kim jest naprawdę człowiek. Ludzie na koncertach potrzebują przygody jaką jest performance. Nie jest jednak typem gwiazdki zakładającej seksowne fatałaszki i wijącej się w erotycznych pozach. Roisin ma w sobie kobiecy magnetyzm, ale również jakiś męski pierwiastek. Widać to w sposobie poruszania się, ale też budowie sylwetki. Wąskie biodra, mały biust i szczupła, prawie chłopięca postura. Na scenie prowokuje imponującą liczbą kapeluszy i zmianą stroju prawie do każdej piosenki. Raz kusi obcisłym białym sweterkiem, nie zakładając pod niego stanika, innym razem migoczącym srebrnym skafandrem pierrota. Kontrasty widać także w sposobie śpiewania. Raz jej głos jest liryczny, innym razem punkowy i głośny. Jej ideał to Kim Gordon, wokalistka i gitarzystka zespoły Sonic Youth. Młodociana Roisin podziwiała Kim na koncercie, obserwowała jej skoki w publikę i mówiła sama do siebie - taką dziewczyną chciałabym być.


Na najnowszej płycie Orally Fixated utrzymanej w tonie nowoczesnego popu, Roisin występuje w podwójnej roli. W grudniu urodziła córeczkę. Płyta powstawała podczas ciąży artystki. Sama mówi, że podczas jej tworzenia czuła oral fixate, niemożność palenia i robienia tych wszystkich rzeczy które mogła robić przed zajściem w ciążę, doprowadzały ją do szaleństwa. Jaka będzie nowa Roisin? Z pewnością taneczna, ambitna i szalona. W związku z wydaniem nowej płyty można zobaczyć jej szaloną sesję fotograficzna dla „Zoo Magazine”. Pozuje tam w ubraniach Comme des Garcons, Vivienne Westwood i Garetha Pugha. Autorem zdjęć jest Dancian. Odważna Murphy pozuje w zaawansowanej ciąży, zadziornie prezentując brzuszek. Jakie to szczęście, że nie musimy ciągle oglądać seksownych kociaków wijących się w konwulsjach do paru prostych dźwięków. Osobowość w muzyce to już coś. Do tego należy dodać odrobinę szaleństwa, talentu i przepis na gwiazdę gotowy. Roisin Murphy jest nią w 100 %. http://roisinmurphy.blogspot.com Zdjęcia powstały dla Zoo Magazine. Przeczytaj: Rockowe księżniczki Gotan Project

muzyka dolce vita moloko roisin murphy