STING „25 Years” Tekst: Łukasz Lembas GORDON SUMNER JUŻ W CZASACH OWIANEGO LEGENDĄ THE POLICE DAŁ SIĘ POZNAĆ Z JEDNEJ STRONY JAKO PEWNY SIEBIE ZAROZUMIALEC, ALE I JAKO KOMPOZYTOR OCIERAJĄCY SIĘ O GENIUSZ, POTRAFIĄCY POŁĄCZYĆ OGIEŃ Z WODĄ W JEDNYM. STING JESZCZE W CZASACH THE POLICE WRAZ Z KOMPANAMI OTWARCIE PRZYZNAWALI, ŻE INTERESUJE ICH SUKCES KOMERCYJNY. W MOMENCIE, GDY OBOWIĄZUJĄCYM HASŁEM NA MUZYCZNYCH BARYKADACH BYŁO PUNKOWE „NO FUTURE!”, THE POLICE SWOJĄ PEWNOŚCIĄ PRZEKROCZYLI KOLEJNĄ GRANICĘ. A GDY WYDALI NAJLEPSZĄ W DOROBKU PŁYTĘ - „SYNCHRONICITY”, STING POWIEDZIAŁ: „TERAZ TRZEBA ODEJŚĆ”. A ŻE ŹLE NIE ZROBIŁ, TO JUŻ CHYBA KAŻDY WIE...
Odpuścić taką imprezę? Nie da rady! W końcu to 25 urodziny Stinga! Co prawda chodzi o jego solową twórczość sceniczną, bo sam muzyk dobił w tym roku sześćdziesiątki, ale i tak powód jest doskonały, by poświętować z jubilatem. Sting zaczął karierę dość późno, mając już 34 lata, ale zaczął ją z wysokiego „C” i od tamtej pory z tonu nie spuszcza. Co więcej, zbudował status muzyka, który piosenki komponuje tak samo eleganckie jak on sam. Nie ma co szukać u Stinga koniunkturalnych zagrywek. On konsekwentnie od czasów debiutanckiego „The Dream Of the Blue Turtles” tworzy unikatowy mariaż delikatnie pulsującego jazzem, dystyngowanego popu. Muzyka Stinga jest nienachalna, powściągliwa na miarę jego samego - obywatela Wysp Brytyjskich, pewnego swojego kompozytorskiego nosa, muzycznych umiejętności i ... przede wszystkim wyjątkowego głosu.
muzyka płyty sting pomysł na prezent
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |