
DWÓJKA PRZYJACIÓŁ MARIE I FRANCIS POZNAJE ATRAKCYJNEGO MŁODEGO CHŁOPAKA O IMIENIU NICOLAS. GDZIEŚ MIĘDZY CORAZ CZĘSTSZYMI SPOTKANIAMI W KAWIARNI, KLUBACH, NA ULICY BUDZI SIĘ SWOISTY TRÓJKĄT: ONA KOCHA JEGO I ON KOCHA JEGO. ROZPOCZYNA SIĘ MIŁOSNY POJEDYNEK. 06.10.10 WYŚNIONE MIŁOŚCI Tekst: Elżbieta Polkowska

„Wyśnione miłości” to film subtelny,
delikatny i piękny wizualnie, a jednocześnie
zaskakująco dojrzały. Doskonale
skomponowane kolorystycznie ujęcia to
atrakcyjne tło dla historii o miłosnej
fascynacji. Najlepiej to widać w świetnej
scenie przygotowywania się Marie i Francisa
na spotkanie z Nicolasem, która wygląda jak
„strojenie piórek” przed ukochanym.
Wszystko w tej odsłonie rozgrywa się w
warstwie wizualnej: bez słów, w zwolnionym
tempie oglądamy zbliżenia twarzy bohaterów
i kolejne części zakładanej specjalnie na tę
okazję garderoby. Estetyka zdjęć nie tylko
dopełnia obrazu historii tego interesującego
trójkąta, ale współgra również z wizerunkiem
obiektu fascynacji Marie i Francisa.

W pewnym momencie w filmie pojawiają się nawet wstawki ze zdjęciami „Dawida” Michała Anioła. Przenikające się z ujęciami Nicolasa przyrównują bohatera do ideału renesansowego piękna, ale zestawienie to można odnieść także do symboliki posągu, który się ogląda i podziwia. Marie i Francis są zafascynowani Nicolasem, zauroczenie to sprowadza się jednak tylko do warstwy zewnętrznej. Obiektu ich westchnień właściwie nie poznajemy - nie wiemy, co robi, czym się zajmuje, jakie są jego odczucia. Widzimy tylko to, jak postrzegają go Marie i Francis, a ich uczucie właściwie nie wychodzi poza platoniczną fascynację. Całości dopełnia świetna muzyka, która mówi więcej o emocjach bohaterów niż bardzo oszczędne dialogi. Reżyserii obrazu podjął się zaledwie dwudziestojednoletni Xavier Dolan. „Wyśnione miłości” to już drugie jego dzieło, po świetnie przyjętym i prezentowanym na wielu festiwalach filmie „Zabiłem swoją matkę”. Dolan wrócił w znakomitym stylu, czego potwierdzeniem było zakwalifikowanie „Wyśnionych miłości” do głównego konkursu tegorocznego festiwalu w Cannes. Pochodzący z Toronto młody reżyser to jak się okazuje niezwykle zdolna postać na filmowym firmamencie – w swoim najnowszym filmie wcielił się w postać Francisa – jednego z głównych bohaterów tego miłosnego trójkąta. Co więcej – zrobił to z wielkim wyczuciem, świetnie oddając fascynację, a jednocześnie wielką niepewność swojego bohatera. Po „Wyśnionych miłościach” już czekam, co Xavier Dolan pokaże w swoich kolejnych obrazach – a biorąc pod uwagę wiek reżysera, możemy się ich spodziewać całkiem sporo... Przeczytaj:
"Wyśnione miłości"
| newsletter rss kontakt o nas | Copyright © fineLIFE |